Dzisiejsza sesja wciąż nie przyniosła korekty, lecz
już wyraźnie widać, że rynek ma trudności z pokonaniem
najbliższych oporów.
Zanim przejdę do dzisiejszej sesji, wspomnę o sesji
piątkowej. Zakończyła się ona szokowym wzrostem indeksów
(mimo niskich otwarć notowań), a przyczyną tego była
dobra sesja w USA. Dzięki temu znaleźliśmy się w punkcie
wyjścia, od którego powinna była już nastąpić korekta.
Dobry obraz techniczny, jaki powstał po sesji piątkowej,
zdołał jeszcze utrzymać nasz rynek w dniu dzisiejszym
na pozytywnym terytorium cenowym. Indeksy miały jednak
problem z dalszym wzrostem, co było spowodowane działaniem
oporów, w obrębie których indeksy przebywały.
Jak wspominałem w ostatnich raportach, w szczególności
sektor bankowy cierpi na mocne wykupienie rynku, toteż
może się on stać przyczółkiem do mocniejszego zniesienia
ostatnich wzrostów.
Mi nie pozostaje nic innego, jak tylko ponownie zaznaczyć,
że potencjalnym poziomem zniżki powinien stać się poziom
2500-2540 punktów na WIG20.
Sesja w USA zakończyła się dzisiaj znaczącymi spadkami
indeksów, dlatego też należy przypuszczać, ze w dniu
jutrzejszym, nasz rynek dość chętnie podda się korekcie.
niedziela, 11 stycznia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarze:
Prześlij komentarz