Dzisiejsza sesja cechuje się niespodziewanie niskimi
obrotami, dlatego też jej prognostyczność (znaczenie)
jest bardzo małe (gdyż wzrost obrotów jest w stanie
zmienić obraz całkowicie).
Patrzę w tej chwili na wykres indeksu spółek największych
i w oczy rzuca się przede wszystkim położenie świecy
zaraz pod opadającymi średnimi kroczącymi 15 i 45-sesji.
W moim odczuciu stanowią one w tej chwili główną zaporę
podażową, której pokonanie uaktywni w ogóle możliwość
kolejnego testu opadającej linii trendu bessy na poziomie
ok. 2680 punktów. Droga przed nami nie jest więc łatwa.
Za fakt pozytywny należy teraz uznać zatrzymanie spadków
na ostatnich sesjach na poziomie 61,8% zniesienia
ostatniej falki wzrostowej. Jest więc szansa na budowę
jakiejś bazy pod wzrost (czy tak będzie, pokaże przyszłośc).
Sądzę, że najbliższe sesje okażą sie decydujące dla
podjęcia inwestycji na okres kilku tygodni. Nasze obecne
zadanie, to zaczekać na rozwiązanie sytuacji (ukierunkowanie
rynku).
W przypadku zdecydowanego forsowania oporów zajmiemy
pozycje na rynku. Jeśli jednak indeks odbije się od
oporów, nadal pozostaniemy poza rynkiem. Patrząc dzisiaj
na spadkową sesję w USA, raczej należy spodziewać się
obniżania wartości indeksów (z łączną możliwością testu
wsparcia na WIG20 na poziomie ok. 2530 punktów na sesji
jutrzejszej).
wtorek, 13 stycznia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz