Piątkowa sesja zakończyła się wzrostem głównego
indeksu WIG20. Niemniej jednak trzeba mieć koniecznie
na uwadze przyczynę takiego obrotu sytuacji.
O godzinie 14:30 naszego czasu ogłoszono w USA
zdecydowanie lepsze od oczekiwanych 'wyniki ekonomiczne',
co przełożyło się na zdecydowany wzrost wszystkich
notowanych indeksów światowych.
Czy jednak taka sytuacja zmieniła obraz techniczny?
Z pewnością go skomplikowała, jednak zasadniczy punkt
widzenia nie uległ zmianie.
WIG20 znalazł się tam, gdzie znajdował się przed
początkiem korekty (czyli w punkcie wyjścia). Rynek
pozostaje mocno wykupiony (w szczególności sektor
bankowy powinien mieć problemy w najbliższym czasie,
gdyż główne banki PKO oraz PEKAO znajdują się pod
mocnymi oporami). Kiedy banki zaczną tracić na wartości,
powinien również stracić WIG20 (te banki mają na niego
duży wpływ).
Potwierdzeniem wątłości obecnego etapu zwyżki na tym
etapie jest również szerokość rynku, która pokazuje,
że ponad 63% spółek traciło (mimo dynamicznej zwyżki
rynku) na wartości.
Dobrym rozwiązaniem jest więc oczekiwanie na spadek
rynku (rozumiany przez korektę zwyżki) z docelowym
poziomem na ok. 2500-2540 punktów. Osiąginęcie tego
poziomu będzie najprawdopodobniej w stanie zatrzymać
korektę i wywołać kolejną, mocniejszą zwyżkę indeksów.
Na poniedziałkową sesję nie otwieram nowych pozycji.
Rynek znajduje się w takim miejscu, że korzystniej
jest zaczekać na korektę (w czasie której zajmie się
nowe pozycje).
niedziela, 11 stycznia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarze:
Prześlij komentarz