W którymś z ostatnich raportów napisałem, iż im słabsza
będzie korekta obecnej zwyżki, tym większą siłę będzie
posiadał rynek (wewnątrz siebie), co dalej powinno się
przełożyć na kolejną - dynamiczną zwyżkę.
Jak się okazuje - kiedy rynki europejskie zniosły już
ok. 40% ostatniej fali wzrostowej, nasz rynek nic sobie
z tego nie robił. Zamiast spadać, podlega konsolidacji
bocznej. Jakaś korekta naturalnie występuje, lecz można
ją jedynie zobaczyć na początku sesji (co nie jest
zadowalające, jeśli jest się inwestorem, który chce wejść
w rynek z kolejną dawką kapitału).
Niemniej jednak nasz rynek już w tej chwili posiada coraz
większe trudności ze zwyżką. Jeżeli ma ona być kontynuowana,
potrzeba zdecydowanego zwiększenia obrotów na indeksach.
Tego jednak brakuje. Nie będzie też łatwo (WIG20) wybić
się ponad średnią kroczącą 45-dniową, pod którą już piątą
sesję konsoliduje się indeks.
Dzisiaj sesja w USA zakończyła się mocnymi wzrostami indeksów.
Jak mniemam, jutrzejsza sesja będzie testem dla byków.
Albo uda się wybić ponad SK45-dniową, albo powstanie
spadająca gwiazda lub inna negatywna świeca, która już
musi sprowokować korektę. Rynek jest mocno wykupiony
i chociaż stara się utrzymywać na swoich poziomach, nie
ma już sił na pchanie go w górę. To niezbyt dogodny moment
na doinwestowanie swoich inwestycji. Trzeba czekać na
wyklarowanie się sytuacji.
niedziela, 11 stycznia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarze:
Prześlij komentarz